hashimoto

List do Hashimoto

Drogie Hashimoto,

Bardzo arogancki ten twoj list do mnie wiec postanowilam ci odpisac… Widac bardzo jestes rozpieszczone przez lekarzy, ktorzy mowia ze nie ma na ciebie rady i trzeba nauczyc sie z toba zyc, maja lek jeden czy drugi, ktorzy moze troche cie uciszyc ale powodujac inne symptomy… Nasza niewiedza rowniez dodaje ci sil w twoim przekonaniu o niezniszczalnosci…

Niczym narcyz myslisz ze musisz zawsze byc w centrum uwagii, wybierasz swoje ofiary skrupulatnie, wiesz kto bedzie podatny na twoje sztuczki… Uwielbiasz osoby po traumatyznych przezyciach, dzieci po czernobylu, osoby stosujace ekstremalne diety, przetrenowanie, rowniez takie, ktore nie dbaja o cialo wogle no i oczywiscie nie zapomnijmy tych, ktore tkwia w zlych zwiazkach i niezdrwych sytuacjach.

Owszem przyznaje… jestes silne, nawet bardzo… niczym toksyczny zwiazek mozesz dac uczucie, ze tak juz musi byc i musimy po prostu zaakceptowac to psychiczne i fizyczne znecanie sie. Im dluzej w tym zyjemy tymbardziej staje sie to “normalne”… “To juz moje zycie”- mowimy “Pech”. Czasami jestes milsze i sa dni kiedy mamy troche enrgii, to jest twoja manipulacja aby nas trzymac w tym zwiazku, zaslepione, nie chcesz abysmy szukaly rozwiazania bo co bedzie jak trafimy na wlasciwe infomacje? Co wtedy? Odzyskamy sily i powoli stracisz kontrole, znikniesz….

A wiec drogie Hashimoto ja akurat znam twoj maly sekret, nawet kilka… Tak…dlugo mnie torturowales spryciarzu, nawet we krwi nie bylo cie widac, a mylacy sie wciaz lekarze dodawali ci sil i usmiechu na twojej aroganckiej twarzy. Tyle lat razem…
Przez swoje zadufanie i brak szacunku nie spodziewales sie nigdy, ze mam tyle sily i zaparcia! Ty mnie nie znasz! Tak wybrales mnie bo widziales ile przeszlam, perfekcyna kandydatka pomyslales, trudne dziecinstwo, zagubiona nastolatka, zaburzenia jedzenia… Bingo!

Ale sie przeliczyles kochane Hashimoto bo widziesz… te same przejscia, ktore mnie oslabily rowniez byly moja sila. Przez przypadek pominales to jak sama zwalczylam jedno po drugim, tak naprwade w porownaniu do tego, ty jestes nikim!
Ja sie nie poddaje! Zawsze jest wyjscie! Nawet jesli lekarz powie, ze nic sie nie da zrobic… Przeciez to tez czlowiek… moze sie mylic… Wiedza jest sila! A ja moj drogi przyjacielu jestem glodna wiedzy!

Jak cie przechytrzylam? Zaczelam ci sie blizej przygladac, analizowac, wyszukalam madre osoby, ktore z toba zyly i udalo im sie “odejsc”. Seminaria, ksiazki, testowanie na sobie… Jeden po drugim zobaczylam czym sie zywisz a czego nie lubisz. Masz swoich pomocnikow!
Myslales, ze nigdy sie nie zoorientuje bo przeciez byli z name cale zycie, a nawet udawali przyjaciol, ze sa dla nas dobrzy, zdobyli nasza milosc przez co nie mamy pojecia jak nas powoli oniemiaja pomagajac tobie nas niszczyc…

Tak wiesz o kim mowie… Gluten to twoja prawa reka! Sprawia ze nasze jelita robia sie nieszczelne, uposledza wchlanianie witamin i mineralow, drazni nasz system odpornosciowy pomagajac tobie sie rozwijac.
Tak coraz czesciej juz to slyszymy ale smiejesz sie kiedy probujemy zastapic pieczywo produktami bezglutenowymi bo wiesz, ze w tych masz rowniez swoich sprzymierzencow. Uwielbiasz przetworzone produkty pelne soli, cukru, kukurydzy, soji i srodkow chemicznych… Jak nie gluten to oni pomoga ci w torturach naszego ukladu pokarmowego.

Nabial to takze twoj wierny pomocnik, drazni jelita powodujac autoagresje, a przeciez od dziecka slyszymy “pij mleko bedziesz zdrowy”! Tak jestes cwane wybierajac swoich pracownikow. Media ci pomagaja bo duzy jest w tym biznes co umacnia cie w twojej arogancjii.

Zeby sie nie rozdrabniac powiem wprost o twoich innych “kolezkach”. Lubicie sie z zywnoscia gmo, fast foodami, chemia, a cukier to obok glutenu twoj ulubieniec.

Oczywiscie to jest proste do zgadniecia wiec na osobach bardziej doswiadczonych w twoich sztuczkach wykorzystujesz swoje “sekretne bronie”. Wiesz ze musisz uzyc kogos po kim nigdy bysmy sie nie spodziewali, ze tak naprawde “trzymaja” z toba i oslabiaja nas, udajac dobrych..
Warzywa psiankowate, krzyzowe, orzechy, nasiona i straczki, a nawet niektore wspaniale pseudozboza jak nasza ukochana kasza jaglana czy ryz. Czasem zachowujesz sie jeszcze bardziej ekstremalnie i zmuszasz nawet jajka zeby nas torturowaly. Wiemy, ze owoce sa takie zdrowe i lubisz jak jemy ich za duzo bo jak nie mozesz wykorzystac bialego cukru, pomoze ci nadmiar fruktozy.

Rowniez pomagaja ci stwierdzenia typu “jemy chleb cale zycie a teraz nagle jest niezdrowy”, “to tylko marketing”, zywisz sie takim podejsciem bo znasz ludzka psychike… nie lubimy zmian, dyscypiny i mamy malo motywacji. Dlatego czasem nawet kiedy twoja ofiara dowie sie prawdy o tobie nie ma wystarczajaco sily zeby podjac akcje i “odejsc”. W naszej glowie wydaje sie to takie trudne, wrecz niemozliwe… Bo co wtedy jesc, jak zyc? Moze lepiej zaakceptowac to zycie z toba, przeciez czasem nie jest tak zle… mozna sie przyzwyczaic, nie musze byc do konca szczesliwa, zycie to nie bajka… Cieszy cie takie myslenie prawda Hashimoto?

Na szczescie sa osoby, ktore wierza, ze zasluguja na dobre, pelne szczescia zycie. Nie musza akceptowac braku energii, depresji czy nadwagi. Ciezka praca, motywacja i milosc do siebie moga cie zniszczyc a poczucie wolnosci od ciebie doda wiecej sily do dalszego dzialania. Oczywiscie nie wszystko odrazu, male kroki i zmiany juz zadzialaja.

My wiemy czego nie lubisz!

Nie lubisz jogi i medytacji, spacerow na swiezym powietrzu bo wiesz ze to nas uspokaja i wzmacnia. Najbardziej nie lubisz jak zaczynamy zmieniac nasze nawyki zywieniowe, a protokol autoimmunologiczny to twoj wrog! Zielone warzywa, zdrowe tluszcze i bialko powoduja u ciebie gesia skorke. Tracisz sily kiedy widzisz jak pozbywamy sie chemii zamieniajac sordki czystosci i kosmetyki na naturalne. Probiotyki i enzymy trawienne doprawiaja cie o mdlosci. Wiesz rozniesz ze przez ciebie nie wchalniamy waznych witamin i mneralow co nas bardzo oslabia. Najbardziej boisz sie takiego pakietu: b12, C-1000, D, cynk, selen, magnez, kwasy omega 3. Przez stres mamy tez czesto niesprawne nadnercza i nie chcesz zebysmy dowiedzieli sie o wspanialych efektach zazywania adaptogenow takich jak rhodiola, ashwagandha czy Brahmi. Nie zapomnijmy o tym jak nieznowisz aminokwasow, ktore tak nam pomagaja odzyskac sily. Najstraszniejsza dla ciebie jest tyrozyna.
Oczywiscie masaze, akupunkura, pozytywne myslenie, wewnetrzna sila, smiech to cos co zawsze chcesz przed name ukryc, wiedzac jak moze nam to pomoc w walce z toba.

Takze nie krzycz mi tutaj, ze jestes nieznisczalny i masz mnie w swoich rekach bo ja sie ciebie nie boje i z dnia na dzien jestem silniejsza…tak naprawde twoje sztuczki sa juz tak znikle ze prawie wogle cie nie czuje…

Tak wiem, na zwasze zostaniesz w moim zyciu, czyhajac tam w cieniu na moj slaby moment aby odzyskac kontrole. Wiec musze byc zawsze czujna ale im dluzej odbieram ci sil tym mniejsza szansa na to ze wrocisz i nawet twoi pracownicy powoli odwroca sie od ciebie i odwiedza mnie czasem bez sprawiania przykrosci… Dlatego radosc z zycia otwiera swoje drzwi coraz szerzej do mnie zamykjac je tobie przed nosem. Tak, nawet ten hamburger i lody ostanim razem nie pomogl ci wrocic ze swoja negatywnoscia wiec wiem ze robisz sie coraz slabszy… Nie, nawet nie mysl ze zbocze z toru, wiem na ile moge sobie pozwolic aby ciebie nie wzmocnic. Moj styl zycia mi nie przeszkadza i kazde wyrzeczenie jest warte chocby tylko po to aby widziec jak slabniesz…

Dowidzenia Hashimoto, nie bede tesknic ale musze przyznac, ze dzieki tobie duzo sie nauczylam i mozesz byc pewien ze twoje tajemnice NIE sa bezpieczne ze mna! Jak najbardziej podziele sie nimi z twoimi innymi ofiarami! Dziekuje I pozdrawiam!

Kasia